KIM jesteś i dlaczego ZAUFANIE to najważniejsza rzecz w życiu, wpis osobisty

Wyobraź sobie, że stoisz nago na pustyni. Nie masz nic. Pracy, zawodu, dóbr materialnych, narzędzi, technologii, nie wiesz dokąd pójdziesz, nie określa Cię środowisko itd. Po prostu jesteś taki, jaki jesteś. Niezależnie czy się lubisz i akceptujesz, czy nienawidzisz – finalnie to właśnie jesteś Ty, Twoja esencja.

Co czujesz? Czy uważasz, ze skoro nie masz nic to jesteś nikim, lub jesteś nic nie warty? Czy może czujesz ulgę, wolność? Czy wierzysz w to, że nie posiadając niczego, ktoś kto Cię spotka może Cię pokochać, po prostu za to kim jesteś? Czy sam umiesz spojrzeć na siebie z miłością?

Aby miłość i związek w pełni kwitły i nie starzały się wraz z upływem czasu, potrzebne jest zaufanie.

Zaufanie otwiera nas na więcej doświadczeń i daje wolność. Zarówno partnerowi jak i Tobie.
Jeśli jesteśmy uwikłani w kontrolę, zaborczość, nadmierne przywiązanie, podejrzliwość, tak naprawdę ciągle gramy w grę. Wchodzimy w role i zapominamy o tym kim naprawdę jesteśmy.
Raz biedni i trzeba nas ratować, raz niedostępni, raz okrutni, raz wybawiamy z opresji itd.

To wszystko jednak sprawia, że przestajemy mieć kontakt z naszymi autentycznymi potrzebami, z naszym prawdziwym ja i stajemy się niewolnikami własnych lęków.

Kiedyś myślałam, że aby być kochanym trzeba być jakimś. Mieć coś. Zasłużyć. Osiągnąć, dać, określić się – zawodem, ubraniem, środowiskiem, rzeczami. Bez tego było się nie wartym uwagi, nie znaczącym, nikim.
Moje serce chciało więcej, czuło coś innego, ale moje ego i uparty umysł wciąż grały ze mną w grę. Zrób to – dostaniesz to. Jeśli dostajesz – to musisz oddać. Jesteś nie dość dobra, za mało wartościowa. Za mało jakaś.

Wciąż czułam nieufność. Czy mój facet jest ze mną tylko dlatego, że jestem ładna, tylko dla seksu? A jeśli okażę słabość, albo za dużo będę marudzić przestanie mnie kochać? Czy na pewno mnie nie zdradza? Przecież jest tyle piękniejszych i lepszych kobiet. Chęć kontroli i ciągłe wahanie.

Przez to, że jestem bardzo wrażliwą osobą ogromnie mnie to męczyło. Za każdym razem gdy ktoś mnie odrzucał krajało mi się serce i chowałam się w skorupę. Za każdym razem gdy ktoś mnie skrytykował, przeżywałam to dniami lub tygodniami. Analizowałam co mogę poprawić, co zrobiłam źle. Czułam się niepewnie jako kobieta, jako człowiek.

Któregoś dnia wszystko pękło. Stwierdziłam, że siebie nienawidzę. W każdym aspekcie. Że jestem ze sobą nieszczęśliwa. Że pragnę relacji i bliskości bo mam wielką czarna dziurę w sercu, która pożera mnie od środka i nigdy się nie nasyca. Wciąż woła o więcej i więcej. Że moje relacje były destrukcyjne, jednostronne albo bardzo trudne i nie przynosiły mi prawdziwego spełnienia.

Przełomem okazała się między innymi praca z kobietami. To pozwoliło mi objąć moją kobiecość i każdy jej aspekt.

Przez długi czas uczyłam się siebie kochać i o siebie dbać. Odkrywałam na nowo co to znaczy  naprawdę być szczęśliwą w swoim ciele, w swojej głowie i sercu.

Dostrzegłam, że to niewyczerpane źródło stałości, miłości, ciepła płynie we mnie, a nie na zewnątrz. Przestałam szukać. Wtedy zaczęłam patrzeć na siebie, na kobiety i mężczyzn zupełnie inaczej. Świat zmienił się kompletnie, moje życie i wartości przeszły transformację.

Teraz kiedy stoję nago na pustyni i nie mam nic prócz siebie w danej chwili, wiem że jestem szczęśliwa. Wiem że nie określa mnie nic z zewnątrz, a jedynie moje wnętrze. To daje ogromne poczucie wolności i stabilności. Umiem dać sobie miłość i kiedy czuję ją w sobie mogę się nią podzielić z innymi.

To sprawia, że się tak bardzo nie boję. Sprawia że mogę zaufać, bo wiem, że zaufanie to danie drugiej osobie miłości, wolności i możliwości żeby sama o sobie decydowała.
To dla mnie wielka moc czuć, że stanowię o sobie. I nie odbieram tej mocy komuś poprzez brak zaufania.

Bywa, że to trudne i niekiedy stare nawyki chcą wziąć górę. Ale co jest piękniejsze – ptak w klatce na własność, ale nieszczęśliwy i nie umiejący latać, czy wspaniały lot sokoła na horyzoncie?

Możesz całe życie pilnować czyjejś klatki, albo dać się w niej zamknąć. To właśnie czyni brak zaufania. A możesz mimo strachu sam rozwinąć skrzydła i poczuć jak to jest lecieć razem, w pełnej mocy tego kim jesteś, lecieć z osobą, która jest równie wolna i piękna jak ty.

Być wolnym i żyć w pełni.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *